Kiersnovsky to jednoosobowa pracownia w Opolu. Nie ma tu zespołu, podwykonawców ani magazynu — jest stół, zwój drutu, skrzynka plastrów drewna i jedna para rąk, przez które przechodzi każdy wisiorek od początku do końca.
Dawid Kiersnowski
Nazywam się Dawid Kiersnowski i robię wszystko, co widzisz w tym sklepie: dobieram plaster drewna, wyginam każdą gałąź, zaciągam splot na krawędzi, patynuję, poleruję, zawiązuję rzemień i na końcu wypisuję kartę egzemplarza.
Pracuję bez maszyn i bez form odlewniczych — drut formuję palcami i szczypcami. To dlatego dwa wisiorki nigdy nie wychodzą identyczne i dlatego nie potrafię powtórzyć żadnego, nawet gdybym bardzo chciał. Kiedy ktoś prosi o „taki sam”, robię inny, w tym samym duchu; i uważam, że to jest uczciwsza odpowiedź niż udawanie, że ręka działa jak maszyna.
Najbardziej lubię moment, w którym korona jest już ułożona, ale jeszcze nie spatynowana — wisiorek wygląda wtedy zupełnie inaczej niż za dwie godziny i zupełnie inaczej niż za rok na czyjejś szyi.
Masz pytanie do mnie, a nie do sklepu? Pisz wprost na kontakt@kiersnovsky.com.
Skąd się to bierze
Muzyka. W pracowni zawsze coś gra i to ona nadaje rytm plecionce. Playlista, przy której powstają wisiorki, jest do przesłuchania na Spotify.
Las. Spacer bez planu i bez listy zakupów. Wracam z gałęzią, która i tak już leżała, i to ona decyduje, co da się z niej zrobić.
Spokój. Tego nie da się zamówić. Zostaje w dłoniach po powrocie z lasu i wchodzi w każdy zwój drutu — dlatego te wisiorki wyglądają tak, a nie inaczej.
Skąd wzięła się nazwa
Kiersnovsky to po prostu moje nazwisko zapisane tak, jak wymawiają je ludzie spoza Polski — z „v” zamiast „w”. Nie szukałem nazwy, która miałaby brzmieć jak marka; wolałem podpisać się pod tym, co robię, tym samym słowem, którym podpisuję karty egzemplarzy.
Dlaczego zawsze jedna sztuka
Nie jest to strategia marketingowa, tylko konsekwencja metody. Każdy plaster drewna ma inne usłojenie, a plecionka powstaje bez szablonu — więc nie istnieje coś takiego jak wykonanie tego samego dwa razy. Zamiast walczyć z tą właściwością, oparliśmy na niej całą pracownię: nie sprzedajemy modeli, tylko pojedyncze egzemplarze — te, które już powstały, albo te, które dopiero powstaną.
Więcej o tym, jak dokładnie przebiega ta praca, jest w Od drzewa do wisiorka.
Realizacje
Każdy wisiorek, który wyszedł z pracowni, ma numer i zostaje w archiwum. Dotknij zdjęcia albo najedź na nie kursorem, żeby zobaczyć, z czego powstał.

DŻ-06/2026
Drewno jasne
drewno sękate
Miedź

DŻ-05/2026
Drewno ciemne
orzech włoski
Mosiądz

DŻ-04/2026
Drewno jasne
jesion
Miedź
Zasady pracowni
- Bez kleju i bez lutowania. Konstrukcję trzyma splot, nie chemia.
- Drewno przynoszone z lasu, nie kupowane. Gałąź, która i tak już leżała, schnie u mnie kilka miesięcy, zanim trafi pod piłę. Lite plastry, olejowane, nie lakierowane.
- Miedź i mosiądz bez niklu. Metale, które patynują się z czasem, zamiast udawać, że czas nie mija.
- Karta egzemplarza do każdej sztuki. Data wykonania, materiały i podpis — kopia zostaje u mnie.
- Drobne naprawy bezpłatnie. Poluzowany splot albo rozgięte oczko poprawiam niezależnie od tego, kiedy kupiłeś wisiorek.
- Nie odtwarzam cudzych prac ani biżuterii z innych pracowni. Ani z innych pracowni, ani ze zdjęć z internetu.
Gdzie mnie znaleźć
Pracownia mieści się w Opolu; sprzedaż prowadzę wyłącznie przez tę stronę, a wybrane egzemplarze trafiają czasem na Instagram, zanim pojawią się w sklepie. Jeśli chcesz coś zamówić pod własny pomysł, najkrótsza droga to formularz na stronie Na zamówienie — odpowiadam zwykle w ciągu jednego dnia roboczego.